Uratowany ptak (fot: Straż Miejska)Straż Miejska kojarzy nam się z reguły nieprzyjemnie. Warto poznać zupełnie inną formę jej działania, nie związaną z upominaniem i karaniem.

Dostaliśmy wczoraj sygnał od mieszkańca bloku przy ulicy Wiejskiej, że w rynnie utknął jakiś ptak. Administracja umyła ręce, więc zadzwonił do nas. My z kolei zwróciliśmy się o radę do Straży Miejskiej, a ta zaproponowała wysłanie patrolu. Okazało się, że Strażnicy byli na tyle pomysłowi i odpowiednio wyposażeni, że rozkręcili rury i zdołali sami ptaka wydobyć. Dzięki tej operacji wolność odzyskała kawka.

Cała ta sytuacja uzmysłowiła nam istnienie kolejnego zagrożenia, jakie miasto zastawia na ptaki: rur rynnowych. Przy wyciąganiu uratowanej kawki znaleziono też szczątki innego ptaka, może ptaków. Warto więc zachęcać administracje osiedli, aby zamiast zakratowywania otworów w stropodachach, co zasadniczo niczemu nie służy, pomyślały o zabezpieczaniu rynien. Uratuje to ptaki, a administracji oszczędzi czyszczenia zatkanych rur.

A Straży Miejskiej dziękujemy za zaangażowanie i sprawną akcję! (jb)

Drukuj